MIKA wydał pierwszy w karierze francuskojęzyczny album

MIKA wydał pierwszy w karierze francuskojęzyczny album

MIKA wydał szósty, a za razem pierwszy w karierze, francuskojęzyczny album „Que ta tête fleurisse toujours”, na którym wracają emocjonalne fajerwerki jego barwnej muzyki pop, połączonej ze zmysłową, a jednocześnie humanistyczną poezją.


Urodzony w Bejrucie, brytyjski wokalista i kompozytor, Michael Holbrook Penniman, Jr. – MIKA, spędził kilka ostatnich miesięcy na pisaniu i produkowaniu albumu, poświęcając dużo czasu na współprace z młodymi reprezentantami francuskiej sceny. To uwalniające doświadczenie przyniosło niesamowity efekt.

W wieku 40 lat MIKA podjął ryzyko rozpoczęcia niejako od nowa, decydując, że jego szósty album będzie pierwszym w pełni francuskojęzycznym wydawnictwem. Dorastający m.in. w Paryżu muzyk nadał językowi francuskiemu uniwersalny wymiar. Dla artysty stał się on kluczem do opowiedzenia o swojej intymności, pozwolił mu także zmienić stosunek do melodii. MIKA bez zahamowani stawia czoła swoim lękom, prezentując je w pełnym świetle. Miłość, seks, starzenie się, śmierć – artysta śpiewa o tym wszystkim, tańcząc przy tym ku własnemu zdumieniu. Na nowej płycie wracają emocjonalne fajerwerki jego barwnej muzyki pop, połączonej ze zmysłową, a jednocześnie humanistyczną poezją. Udana mieszanka muzyki pop z lat 80. i 90. oraz francuskiego chanson doskonale koresponduje ze szczerymi tekstami, które skłaniają słuchacza do drobnej autorefleksji.

 

– To prezent urodzinowy. Głowa w pełnym rozkwicie kreatywności, która wyraża swoje dziedzictwo podpisem: „Niech twoja głowa zawsze kwitnie”

– mówi MIKA.

Artysta zaczerpnął wątek swojego odrodzenia oraz tytuł nowego albumu z rysunku i słów przesłanych mu przez matkę na krótko przed jej śmiercią. MIKA pisze i komponuje z otwartym sercem, nie ma dla niego żadnego tabu. Na płycie będącej przesłaniem miłości do matki oraz odą do przemijającego czasu, otwiera się na nowe horyzonty, szukając radości w smutnych okolicznościach.

MIKA – anioł lub diabeł, świętuje „l’Apocalypse Calypso”. W poszukiwaniu ciał płonących pożądaniem tańczy do rana przy „Sweetie Banana” i jego zjawiskowych rytmach. W „30 seconds” opowiada o chwilach, w których wszystko wybucha. Porusza wątek ryzyka, miłości od pierwszego wejrzenia, która uderza bez ostrzeżenia, a także o wyborze, który zmienia twoje przeznaczenie, pozostawiając cię zaangażowanym w relację do końca życia. W „Je sais que je t’aime” tropi piękno namiętności w resztkach życia we dwoje. W „Moi, Andy et Paris” opowiada szczerze jak nigdy o 18-letniej miłości do swojego partnera. Emocje biorą górę i sprawiają, że spory stają się przeszłością w mieście miłości: Paryżu.

Duch Jane Birkin, jej elegancja, wolność i wyjątkowość unoszą się nad całą płytą. Nawiązując do jej brytyjskiego akcentu, MIKA składa artystce hołd w utworze zatytułowanym po prostu „Jane Birkin” napisanym przed jej śmiercią. „Bogues” to ironiczny manifest przeciwko karaniu za przyjemności, a także pełnym paradoksów nakazom konsumpcyjnego społeczeństwa. Gwiazda pop wzywa do oporu w tych sformatowanych, pełnych skrępowania czasach. Być może MIKA mści się w ten sposób na znęcającym się nad nim nauczycielu, który przywiązywał go do krzesła.

MIKA żyje wieloma życiami, mówi w wielu językach, ma wiele paszportów i przynależy do różnych miejsc. Liczne tożsamości artysty i jego pragnienie odkrywania, nigdy nie zaspokojona ciekawość i szalona energia napędzające go do działania na całym świecie stały się inspiracją do „Passager”, które jest nawiązaniem do Georgesa Moustakiego.

„Que ta tête fleurisse toujours” to modlitwa i wezwanie do kreatywności, pokazujące nam po raz kolejny, że MIKA nigdy nie przestaje kwitnąć.

Udostępnij