Sędzia Hermeliński o wyroku TK w sprawie Konwencji o ochronie praw człowieka: Kuriozum. Nie do pomyślenia

Sędzia Hermeliński o wyroku TK w sprawie Konwencji o ochronie praw człowieka: Kuriozum. Nie do pomyślenia

Kierowany przez Julię Przyłębską Trybunał Konstytucyjny uznał w środę, że przepis Europejskiej Konwencji Praw Człowieka mówiący o prawie do rzetelnego i niezależnego sądu jest niezgodny z polską konstytucją. Taki wniosek złożył do TK Zbigniew Ziobro krótko po tym, jak Europejski Trybunał Praw Człowieka wydał wyrok niekorzystny tak dla obecnej władzy, jak i dla samego TK. — To jest głęboko nieuczciwe, że polski Trybunał stał się dla władzy narzędziem do prób pozornego unieważniania wyroków europejskich trybunałów — mówi Onetowi sędzia Wojciech Hermeliński.

Dziś Trybunał Konstytucyjny stał się czymś w rodzaju „dodatkowej, trzeciej izby Parlamentu”, organem, który na rynku wewnętrznym ma próbować osłabiać wymowę wyroków europejskich trybunałów. To rzecz nie do pomyślenia — mówi nam Wojciech Hermeliński, sędzia TK w stanie spoczynku, były szef Państwowej Komisji Wyborczej

Podkreśla, że TK nie ma żadnego prawa, by oceniać wyroki europejskich trybunałów — czy to unijnego Trybunału Sprawiedliwości (TSUE) czy też Europejskiego Trybunału Praw Człowieka (ETPCz)

Tymczasem decyzja TK była reakcją na wyrok ETPCz z maja 2021 r., kiedy to trybunał w Strasburgu uznał, że wyroki wydawane przez TK z udziałem tzw. dublerów — czyli osób wybranych do TK na miejsca już zajęte — są wyrokami niemającymi żadnej mocy prawnej

Środową decyzję — o niezgodności art. 6 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, którą Polska ratyfikowała 28 lat temu — TK wydał w składzie zaledwie pięcioosobowym, choć przy decyzjach takiej wagi wymagany jest pełen skład Trybunału

Trybunał Konstytucyjny kierowany przez Julię Przyłębską wydał w środę wyrok w sprawie konstytucyjności przepisu Europejskiej Konwencji Praw Człowieka (EKPCz) w zakresie, w jakim pozwala on europejskiemu trybunałowi na dokonywanie oceny legalności wyboru sędziów TK. Konkretnie chodziło o art. 6 Konwencji, mówiący o prawie do rzetelnego procesu sądowego przeprowadzonego przez bezstronny i niezależny sąd ustanowiony ustawą. Ta decyzja TK — podjęta na wniosek prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry, którego poparł tak prezydent, jak i w znacznej części polski Sejm — jest reakcją na majowy wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu w sprawie Xero Flor przeciwko Polsce.

Trybunał w Strasburgu stwierdził wtedy, że wyrok wydany przez TK w składzie z udziałem sędziego-dublera [osoby powołanej na miejsce prawidłowo już obsadzone w TK w czasie ostatnich dni rządów PO-PSL] jest „nie-wyrokiem”, decyzją bez żadnej mocy prawnej. ETPCz stwierdził także, że TK z udziałem dublerów nie spełnia wymogów bezstronnego i niezależnego sądu w rozumieniu art. 6 Konwencji.

W środowej odpowiedzi TK stwierdził wprost, że polski sąd konstytucyjny nie jest sądem w ścisłym rozumieniu tego słowa — a tym samym nie podlega pod rygory art. 6 EKPCz. Zaś sam ten artykuł ma być według TK niezgodny z polską konstytucją w kwestiach dotyczących badania przez trybunał w Strasburgu legalności powołania sędziów do TK.

„Coś nie do pomyślenia”

— Jest dla mnie czymś nie od pomyślenia, że w polskim TK neguje się to, że ten Trybunał jest sądem. A także to, że nie muszą go dotyczyć wymogi z art. 6 Konwencji —

mówi Onetowi Wojciech Hermeliński, sędzia TK w stanie spoczynku i były szef Państwowej Komisji Wyborczej.

— Polska konstytucja wprost mówi, że wymiar sprawiedliwości sprawują „sądy i trybunały”. Dlatego ja nie wyobrażam sobie, aby o TK — który stoi na czele struktury szeroko rozumianego wymiaru sprawiedliwości — powiedzieć, że nie musi on stosować się do rygorów art. 6 Konwencji. To jest jakieś kuriozum —

wskazuje sędzia Hermeliński.

— Przecież co najmniej w zakresie pytań prawnych oraz skarg konstytucyjnych kierowanych do TK działa on w identyczny sposób jak sądy powszechne. Są strony, które przedstawiają swoje racje, jest rozprawa — a więc TK w pełni spełnia przesłanki i kryteria sądu — podkreśla. – Dlatego nie jestem w stanie zrozumieć na gruncie prawnym tego desperackiego wręcz dążenia, by samego siebie TK nie uznawał za sąd. Niestety, mogę to zrozumieć w sensie zdecydowanie pozaprawnym —

mówi sędzia Hermeliński.

„TK stał się narzędziem władzy do osłabiania mocy wyroków europejskich trybunałów”

— Obawiam się, że działanie obecnego TK można ocenić jako próby stworzenia z tego organu czegoś w rodzaju „trzeciej izby Parlamentu”. Ten organ na rynku wewnętrznym ma próbować osłabiać wymowę wyroków europejskich trybunałów. To rzecz nie do pomyślenia —

wskazuje sędzia TK w stanie spoczynku.

— Mechanizm takiego pozaprawnego działania widzimy zawsze, gdy tylko pojawi się jakiś wyrok czy to unijnego Trybunału Sprawiedliwości, czy też Europejskiego Trybunału Praw Człowieka niekorzystny dla władzy. Wtedy mamy natychmiast wnioski do TK albo pana Ziobry, albo innego przedstawiciela obozu władzy. A TK — co mówię z bólem — to ewidentnie polityczne zamówienie realizuje. Robi to pod pozorem rzekomego badania zgodności europejskich przepisów — czy to unijnych traktatów, czy też Europejskiej Konwencji Praw Człowieka — z polską konstytucją. Realnie jest to jednak ocenianie przez TK wyroków tak TSUE, jak ETPCz, do czego polski sąd konstytucyjny nie ma żadnego prawa —

podkreśla sędzia Hermeliński.

Zaznacza, że w sprawie o tak wielkiej wadze, jaką jest ocenienie zgodności polskiej konstytucji z EKPCz niewyobrażalne jest to, by wyrok w TK wydawał niepełny, pięcioosobowy skład.

— W przeszłości TK sam siebie uznawał za sąd w rozumieniu art. 6 Konwencji. Aby tę linię orzeczniczą zmienić, również niezbędny byłby wyrok pełnego składu Trybunału. Ale cóż, sęk w tym, że w tymże pełnym składzie mogłyby pojawić się zdania odrębne tych członków TK, którzy nie uznają jego obecnej roli — autoryzowania działań władzy. A takie głosy sprzeciwu mogłyby — proszę wybaczyć zrozumiałą ironię — zniszczyć ten jakże „piękny obraz” pełnej zgodności całego pięcioosobowego składu, który uznał w środę, że kluczowy artykuł Konwencji Praw Człowieka ma być rzekomo niezgodny z polską konstytucją —

mówi prawnik.

— Powiem szczerze, ten środowy wyrok TK ma znaczenie wyłącznie wewnątrz Polski. Nie sądzę, by ktokolwiek poza naszymi granicami przywiązywał do niego jakąś wagę. Polska ma bogate tradycje stosowania się do orzecznictwa zarówno TSUE, jak i ETPCz i na pewno nie zmieni tego jedna decyzja TK —

mówi sędzia Hermeliński.

— Bolesne jest tylko to, że nikt chyba w obozie władzy — która, jak się wydaje, beztrosko dąży do tego, by unieważnić w Polsce część przepisów Konwencji Praw Człowieka — nie zdaje sobie sprawy z tego, że wykluczenie danego kraju z Rady Europy, której organem jest ETPCz może stać się kolejnym krokiem na drodze do wyjścia tego kraju z Unii Europejskiej. To właśnie chciałbym poddać rządzącym pod rozwagę —

kwituje sędzia Hermeliński.

Udostępnij